TAJEMNICE GROT AJANTA I ELLORA W INDIACH

TAJEMNICE GROT AJANTA I ELLORA W INDIACH

Nie przegap!

Miejsca, które zmienią Twój sposób patrzenia na historię i sztukę Indii.

 

Tajemnice grot Ajanta i Ellora w Indiach

Ajanta i Ellora to jedne z najważniejszych zabytków Indii. Ich groty zachowały freski i rzeźby sprzed ponad tysiąca lat, pokazując rozwój sztuki i religii na subkontynencie. Te miejsca przyciągają badaczy, turystów i pielgrzymów z całego świata.

W dolinie rzeki Waghory powstały pierwsze groty Ajanty już w II wieku p.n.e. Były to proste przestrzenie dla mnichów, którzy żyli, medytowali i studiowali nauki Buddy. Dopiero w V i VI wieku n.e. artyści stworzyli większość zachowanych dziś malowideł i rzeźb. W tym czasie sztuka Indii osiągnęła wysoki poziom techniczny i symboliczny.

Ellora, sto kilometrów dalej, powstała między VI a X wiekiem n.e. To kompleks trzydziestu czterech grot, w których współistnieją buddyzm, hinduizm i dżinizm. Najbardziej imponująca jest Świątynia Kailasa – monumentalna budowla wydrążona w litej skale, stworzona w całości ręką rzemieślników.

Choć Ajanta i Ellora dzieli czas i przestrzeń, łączy je jedno: piękno, które łączy sztukę, duchowość i życie codzienne. Oba kompleksy zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i pozostają jednym z najcenniejszych skarbów Indii.

Ajanta – kamienne klasztory i freski

Dolina Ajanty nie leży przy głównych drogach. Trzeba do niej dotrzeć, przejeżdżając serpentynami przez wzgórza Maharasztry, a następnie pieszo w głąb doliny, gdzie półkolisty klif otacza około trzydziestu grot. Każda z nich ma swój charakter – jedne są proste i ascetyczne, inne bogato zdobione.

Przez kilka stuleci powstawały tu buddyjskie klasztory (vihara) i sale modlitewne (chaitya), w których mnisi żyli, medytowali i studiowali nauki Buddy.

Freski Ajanty – opowieści o duchowości

Malowidła nie są dekoracją, lecz opowieściami – pełnymi ruchu, gestów i spojrzeń, przedstawiającymi życie Buddy i jego poprzednie wcielenia. Spotykają się tu dwie ścieżki buddyzmu: wczesny buddyzm monastyczny (Theravada) i późniejsza Mahajana – różne podejścia do duchowości, połączone kolorami ochry, błękitu i złota.

Odkrycie Ajanty – przypadek, który zmienił historię

Kiedy patrzy się na te malowidła, trudno uwierzyć, że powstały ponad półtora tysiąca lat temu. Jeszcze trudniej, że przez wieki nikt ich nie oglądał. Dżungla zarosła dolinę, nietoperze zawładnęły wnętrzami, a ludzie zapomnieli o istnieniu tego miejsca.
Aż w 1819 roku brytyjski oficer – John Smith, nazwisko tak pospolite, że brzmi jak żart historii – zapuścił się tu w pogoni za tygrysem. Zamiast zwierzyny znalazł wejście do innego świata. Zobaczył wnętrza pokryte kurzem i pnączami, ale wciąż zdumiewająco barwne. I zrobił to, co robi każdy podróżnik-wandal: wyrył na ścianie swoje imię i datę. Paradoksalnie to dzięki temu dokładnie wiemy, kiedy Ajanta przestała być „zapomnieniem”.

Technika malowideł i ich symbolika

We wnętrzach panuje półmrok, w którym kolory zdają się unosić nad ścianą. Na malowidłach – królowie, tancerki, zwierzęta, sceny z życia Buddy i jego poprzednich wcieleń.
Te obrazy, wykonane techniką tempery na glinianym tynku, mają ponad tysiąc pięćset lat. Powstały z naturalnych pigmentów – minerałów, sadzy, ochry, a nawet sproszkowanego lapis lazuli, którego kolor przybył aż z Afganistanu.
Starsze malowidła, z czasów dynastii Satavahanów (II–I w. p.n.e.), oddają ducha wczesnego buddyzmu: prostoty, ciszy i skupienia.
Młodsze, powstałe między V a VI wiekiem, stworzone za panowania dynastii Vakataka, należą już do epoki Mahajany – pełniejszej, bardziej symbolicznej, pełnej bogów i bodhisattwów.
Każda grota ma własną opowieść, własny ton. Jedna mówi o wyrzeczeniu, inna o współczuciu, jeszcze inna o radości życia.

W czasach, gdy w Ajancie rozbrzmiewały pierwsze pieśni mnichów, Indie były krajem „w ruchu”.
Około II wieku przed naszą erą imperium Maurjów ostatecznie się rozpadło – to samo, które pod rządami cesarza Aśoki jako pierwsze w historii uczyniło buddyzm religią państwową. Aśoka zmarł jednak wiele dekad wcześniej, a po jego śmierci państwo powoli traciło spójność, aż w końcu rozpadło się na mniejsze królestwa.
Na północy pojawili się Śungaowie, a na południu i w centrum siłę zdobyli Satavahanowie, wspierając wczesne wspólnoty buddyjskie. Mimo politycznego zamętu, idea współczucia, medytacja i nauki buddyjskie nie zniknęły.

Ajanta – klasztor, szkoła sztuki i duchowe centrum

W tamtych czasach Ajanta nie była jeszcze turystycznym celem tak jak teraz, lecz żyjącą wspólnotą monastyczną.
Z jednej strony była miejscem ciszy, praktyki i studiowania — mnisi zgłębiali teksty Tipitaki, medytowali, uczyli się dyscypliny umysłu.
Z drugiej strony była ośrodkiem sztuki i myśli.
To tu powstawały malowidła i rzeźby, które nie miały tylko zachwycać. Każda scena była lekcją, traktatem filozoficznym zapisanym kolorem, nie słowem.
Do Ajanty przybywali też pielgrzymi — kupcy, podróżnicy, urzędnicy, a czasem nawet możni. Przynosili dary i ofiary w nadziei na błogosławieństwo, pomyślność i  odrodzenie.
Inskrypcje ujawniają, że fundatorami grot byli nie tylko mnisi, lecz także bogaci świeccy: rzemieślnicy, handlarze, a nawet wojskowi.
Buddyzm tamtej epoki powoli zmieniał swój charakter — od wczesnej, bardziej ascetycznej formy w stronę tradycji otwartej, wspieranej przez miejskich patronów.

Ajanta jako klasztor, przystanek i centrum wymiany na szlaku handlowym

Ajanta pełniła więc kilka ról jednocześnie. Była klasztorem, miejscem nauki i medytacji, ale także przystankiem na szlaku handlowym.
Dolina leżała blisko dróg łączących porty zachodniego wybrzeża z wnętrzem subkontynentu — ruch był tu stały, a pielgrzymi i kupcy przenosili nie tylko towary, ale także idee.
Mnisi utrzymywali się z darów pielgrzymów i możnych, lecz także z gospodarowania ziemią przekazywaną klasztorom.

Złoty okres Ajanty

Z biegiem stuleci, gdy w V wieku naszej ery władzę na Dekanie sprawowała dynastia Vakataków, Ajanta weszła w swój złoty okres. To właśnie wtedy, w czasach króla Hariseny, powstały najwspanialsze malowidła – te, które podziwiamy do dziś.
Dwór królewski, możni, wojownicy i uczniowie pielgrzymowali tu, by oddać hołd, posłuchać nauk i szukać błogosławieństwa. Harisena -mecenas sztuki buddyjskiej finansował powstawanie nowych grot i polecał ozdabiać je scenami z dżatak – opowieściach o wcześniejszych wcieleniach Buddy, pełnych symboli i moralnych wskazań.
Ajanta była więc nie tylko duchową przystanią, lecz także miejscem spotkania. Świątynią, szkołą, biblioteką żywych idei.

Upadek i zapomnienie

Około VII wieku naszej ery rosnąca potęga hinduistycznych i tantrycznych tradycji, zmiany polityczne oraz upadek patronatu królewskiego sprawiły, że życie monastyczne Ajanty zaczęło wygasać.
Groty stopniowo pustoszały. Malowidła pokrył kurz, a dolinę pochłonęła gęsta dżungla.
A jednak to, co powstało w tamtej epoce – w czasie, gdy w Europie VI-wieczne klasztory chrześcijańskie dopiero nabierały znaczenia – w Ajancie było już dojrzałą cywilizacją duchową, w której sztuka, nauka i religia tworzyły nierozerwalną jedność.

Ellora – spotkanie trzech światów

Tutaj znajdziesz poradnik jak wybudować swoją własną Ellorę

 

Świątynie wykute w bazalcie

Sto kilometrów dalej, w Ellorze.

Tu skała nie została tylko wydrążona – została przemieniona. Trzydzieści cztery groty wykute w bazalcie. Trzy religie: buddyzm, hinduizm i dżinizm trzy spojrzenia na świat, a jednak żadnej kłótni, żadnej granicy. Warto dodać, że w czasach powstawania Ellory granice między tymi tradycjami były znacznie bardziej płynne niż dziś. Buddyzm, hinduizm i dżinizm funkcjonowały obok siebie nie tyle jako „oddzielne religie”, ile jako różne ścieżki filozoficzne i duchowe. Ludzie często czerpali z kilku tradycji naraz, a artyści i patroni nie widzieli w tym sprzeczności. Dopiero w epoce kolonialnej Brytyjczycy zaczęli kategoryzować te systemy w sposób bardziej sztywny, nadając im współczesne nazwy i granice. Dlatego w Ellorze tak naturalne było współistnienie trzech nurtów – bez konfliktu, bez rywalizacji, po prostu obok siebie.

Świątynia Kailasa – cud z kamienia

Najbardziej zdumiewająca z grot w kompleksie Ellora to Świątynia Kailasa (Grota nr 16) – monumentalne dzieło poświęcone Śiwie, patronowi zniszczenia i odrodzenia.
Nie została zbudowana w tradycyjny sposób, lecz wydrążona z góry w dół w monolicie bazaltu. To największa tego typu konstrukcja na świecie – wykuta w całości z litej skały, bez użycia zaprawy czy cegieł.
Według badań archeologów usunięto około 200 tysięcy ton skały, by wydobyć świątynię o wysokości ponad 30 metrów i powierzchni większej niż Partenon.
Otacza ją rozległy dziedziniec z kolumnadą, posągami słoni i lwów, które strzegą wejścia do innego wymiaru – miejsca, gdzie człowiek miał zbliżyć się do boskości poprzez piękno i doskonałość formy.

Symbolika góry Kailas

Świątynia Kailasa jest hołdem dla mitycznej góry Kajlas w Himalajach – siedziby Śiwy, która w hinduistycznej kosmologii symbolizuje oś świata i jedność nieba z ziemią.
Rzeźbiarze z Ellory postanowili odtworzyć tę górę w kamieniu – uczynić z niej materialny symbol boskiej obecności. W efekcie powstała duchowa „góra światła”, której każdy szczegół niesie znaczenie religijne.

Historia i proces tworzenia

Świątynię datuje się na VIII wiek n.e., za panowania króla Kriszny I z dynastii Rasztrakutów.
Nie zachowały się bezpośrednie inskrypcje fundacyjne, jednak liczne źródła historyczne i analiza stylu wskazują właśnie na jego rządy.
Budowa musiała trwać kilkadziesiąt lat i angażować setki mistrzów kamieniarskich oraz rzemieślników.
Z technicznego punktu widzenia Kailasa to arcydzieło inżynierii.
Całość została wykuta z chirurgiczną precyzją, zachowując doskonałą symetrię i układ osiowy.
Wnętrze tworzą sanktuaria, pawilony, galerie, kaplice i sale modlitwy, a także miejsce dla świętego byka Nandi, wierzchowca Śiwy.
Każdy centymetr powierzchni jest misternie wyrzeźbiony. Na ścianach tańczy Śiwa Nataradża, towarzyszy mu Parwati, a między nimi przewijają się sceny z Ramajany i Mahabharaty – o walce dobra ze złem, miłości, obowiązku i poświęceniu. Swoje miejsce mają tutaj także Ganeśa, Lakszmi, bóg miłości Kama oraz boginie Ganga, Jamuna i Saraswati.
To kamienna epopeja o stworzeniu, zniszczeniu i wiecznym cyklu istnienia i odrodzenie.

Legenda o powstaniu Kailasy

Z Ellorą wiąże się piękna legenda, zapisana w późniejszych tekstach hagiograficznych i tradycji ustnej (w źródłach nowożytnych, nie ma średniowiecznego dokumentu Katha Kalpataru z XV–XVI wieku).
Według niej król zachorował ciężko, a jego królowa przysięgła, że nie zje niczego, dopóki nie ujrzy szczytu świątyni wznoszonej ku czci Śiwy.
Aby spełnić jej ślubowanie, genialny architekt rozpoczął prace od góry, a nie od fundamentów – dzięki czemu wieża (śikhara) była widoczna już po kilku dniach.
Choć współczesne badania nie potwierdzają tej opowieści i traktują ją raczej jako mit przekazywany ustnie, legenda oddaje ducha oddania i wiary, który towarzyszył powstaniu tego niezwykłego dzieła.
Naukowcy szacują, że faktyczne wykonanie świątyni mogło trwać kilka dekad, a niekoniecznie ponad sto lat – co w żadnym stopniu nie umniejsza jej cudownego charakteru.

Dziedzictwo i znaczenie

Z góry, z lotu ptaka, Kailasa przypomina miniaturowe miasto wyrzeźbione w kamieniu – z dziedzińcem, bramami, wieżami i pawilonami.

Ellora, podobnie jak Ajanta, była nie tylko miejscem modlitwy, ale i centrum życia społecznego. Pielgrzymi przynosili dary, kupcy handlowali przyprawami i tkaninami, a królowie zostawiali inskrypcje, które dziś pozwalają odczytać historię tego regionu. W czasach Rasztrakutów tutejsze groty były dumą państwa – świadectwem potęgi i tolerancji władców.
Po X wieku kompleks zaczął stopniowo pustoszeć. Religijne centrum przesunęło się na południe, do Pattadakalu i Badami. Jednak w przeciwieństwie do Ajanty, Ellora nigdy nie została całkowicie zapomniana – pielgrzymi nadal odwiedzali ją, modlili się i odnawiali posągi. Dzięki temu do naszych czasów zachowała się w lepszym stanie, choć ślady erozji i czasu są wszędzie.

Ajanta i Ellora

Choć dzieli je sto kilometrów i kilka wieków, łączy je coś więcej niż geografia. Łączy je wiara w to, że piękno może być formą modlitwy. I że w świecie, gdzie wszystko przemija, kamień może stać się pamięcią, a sztuka – sposobem, by powiedzieć coś, czego nie da się wyrazić słowami.
Dziś oba kompleksy wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i należą do najcenniejszych zabytków Indii. W Ajancie wciąż trwa konserwacja malowideł, w Ellorze – badania nad techniką drążenia skały. Turyści przychodzą z aparatami, mnisi z modlitwami, a archeolodzy z laserami i czujnikami wilgoci.

FAQ – praktyczne informacje

 

Jak dojechać do Ajanty i Ellory?

Najbliższym miastem jest Sambhaji Nagar (Aurangabad) w stanie Maharasztra (posiada lotnisko i połączenia kolejowe).
Z Aurangabadu do Ellory jest ok. 30 km, a do Ajanty ok. 100 km.
Na miejsce można dotrzeć taksówką, autobusem turystycznym lub zorganizowaną wycieczką.

Kiedy najlepiej odwiedzić Ajantę i Ellorę?

Najlepszy okres: od listopada do marca – sucho i umiarkowanie ciepło.
Pora monsunowa (czerwiec–wrzesień) – intensywna zieleń i mniejszy ruch turystyczny, ale wilgotność wysoka.
Godziny i dni otwarcia:
Ajanta Caves – otwarta od 9:00 do 17:30, zamknięta w poniedziałki.
Ellora Caves – otwarta od 9:00 do 17:30, zamknięta we wtorki.

Europa i Polska w czasach Ajanty i Ellory – co działo się wtedy po drugiej stronie świata

Kiedy w Indiach mnisi z Ajanty malowali na ścianach sceny z życia Buddy, a rzemieślnicy Ellory drążyli monumentalne groty, Europa rozwijała swoją architekturę kamienną w innym rytmie. Te dwa światy istniały równolegle, ale rozwijały się zupełnie inaczej
II–I wiek p.n.e. – początki Ajanty
W tym czasie w Indiach powstają pierwsze groty Ajanty, wykute przez mnichów z dynastii Satavahanów. To okres rozkwitu buddyzmu, sztuki i nauki.
Tymczasem w Europie:
– w Rzymie trwa epoka republikańska – buduje się drogi, akwedukty i fora,
– w 44 r. p.n.e. ginie Juliusz Cezar, a nieco później Oktawian August tworzy Cesarstwo Rzymskie,
– w Brytanii i Europie Środkowej żyją Celtowie, a Słowianie dopiero formują swoje pierwsze wspólnoty.
– W Polsce – czyli na ziemiach dzisiejszej Europy Środkowej, nie ma jeszcze państwa, a kultura łużycka i pomorska zajmuje tereny między Wisłą a Odrą.

V–VI wiek n.e. – złoty okres Ajanty
Kiedy w Indiach rozkwita dynastia Wadżajara (Vakataków) i powstają najwspanialsze freski Ajanty, Europa pogrążona jest w chaosie po upadku Cesarstwa Rzymskiego (476 r. n.e.).
W tym samym czasie:
– w Italii rządzą Ostrogoci,
– na Zachodzie rodzi się kultura wczesnochrześcijańska – powstają pierwsze klasztory Benedyktynów,
– w Bizancjum cesarz Justynian rozpoczyna budowę Hagii Sophii (537 r.), jednego z cudów architektury świata,
– na ziemiach polskich pojawiają się pierwsze trwałe osady Słowian.
Podczas gdy w Europie dominują drewniane świątynie i surowe bazyliki, w Indiach artyści tworzą malowidła o wyrafinowanej symbolice, subtelnych kolorach i duchowej głębi, jakiej świat zachodni pozna dopiero w epoce renesansu – tysiąc lat później.
VIII–IX wiek n.e. – epoka Ellory i Świątyni Kailasa
Kiedy w Ellorze powstaje Świątynia Kailasa – monumentalny kompleks wykuty w litej skale, symbol potęgi i precyzji – Europa dopiero zaczyna budować w stylu karolińskim.
W tym samym okresie:
– Karol Wielki zostaje cesarzem (800 r. n.e.) i tworzy zalążki średniowiecznej Europy,
– w Irlandii i Brytanii powstają iluminowane manuskrypty, takie jak „Księga z Kells”,
– w Polsce plemiona Polan, Wiślan i Mazowszan zaczynają kształtować swoje pierwsze ośrodki władzy,
– do powstania państwa Mieszka I pozostaje jeszcze prawie 150 lat.
Podczas gdy w Europie północnej i zachodniej sztuka dopiero wychodzi z ciemności wczesnego średniowiecza, w Indiach powstaje jedna z najbardziej zaawansowanych świątyń skalnych świata, wyrzeźbiona w całości ręcznie, z góry w dół, bez użycia zaprawy czy rusztowań.
X–XI wiek n.e. – schyłek Ellory i narodziny Polski
Gdy Ellora powoli traci znaczenie jako centrum religijne, w Europie trwa chrystianizacja i rozwój nowych państw.
– w 966 roku książę Mieszko I przyjmuje chrzest, rozpoczynając dzieje Polski.
–  w Europie Zachodniej powstają pierwsze katedry romańskie, a sztuka zaczyna przejmować funkcje religijne, podobnie jak wcześniej w Indiach.
– w Azji nie pojawiają się już nowe prądy duchowe, lecz przekształcają się te, które od stuleci współistniały. Hinduizm umacnia swoją pozycję, buddyzm w Indiach stopniowo zanika, a dżinizm trwa w swoich tradycyjnych ośrodkach. Ich dawne wpływy nadal odbijają się w rzeźbach Ellory, choć sam kompleks w tym czasie zaczyna już pustoszeć.
Podsumowanie
To zestawienie pokazuje, jak niezwykle zaawansowana była kultura i sztuka Indii w czasach, gdy Europa dopiero kształtowała swoje średniowieczne oblicze.
W momencie, gdy w dolinie Ajanty powstawały freski o duchowej głębi i technicznej maestrii, Europa (z wyjątkiem Italii i Bizancjum) uczyła się dopiero sztuki sklepienia i dekoracji ściennej.
A gdy rzemieślnicy w Ellorze wydrążali w skale Świątynię Kailasa – największą monolityczną budowlę świata – w Polsce nie istniało jeszcze państwo.

Galeria

Scroll to Top